Fotografia podwodna to jedna z dziedzin fotografii elitarnej. Właściwie zajmują się nią tylko profesjonaliści. Jeżeli ktokolwiek miał przyjemność zejścia pod wodę z aparatem, wie, że zrobienie dobrego zdjęcia jest nie lada sztuką. Ja dodam więcej. Jest ono wręcz niemożliwe. I zdradzę tajemnicę. Zdjęcia z albumów są retuszowane i podciągane w specjalnych programach. Najpierw wyrównuje się za pomocą odpowiedniego, ujednolicającego filtru kolorystykę zdjęcia. Następnie wzmacnia się kontrast, wyrównuje poziomy i na koniec nadaje odpowiednie kolory. Kto nurkował z aparatem na głębszych poziomach, wie, że na przykład czerwonej barwy na zdjęciu nie sposób uzyskać. Tak podciągnięte zdjęcia, trafiają dopiero do publikacji.
Ostatnio buszując w sieci, zapoznałam się z ciekawym pomysłem na alternatywne fotografie podwodne. Otóż autor wpadł na pomysł fotografii a la podwodnej. Najpierw powiem o zaletach, później zdradzę technikę i dam kilka podstawowych rad. Więc, fotografia ta nie wymaga specjalistycznego sprzętu, wystarczy nawet zwykły, kompaktowy aparat. Po drugie nie trzeba szukać podwodnych przestworzy i ciekawych miejsc. Po trzecie nie trzeba posiadać sprzętu do nurkowania. Po czwarte nie trzeba wcale schodzić pod wodę. Po piąte nie trzeba w tą zabawę inwestować nawet najmniejszych nakładów finansowych. Po szóste zdjęcia tego typu często są lepiej wykonane niż te prawdziwie podwodne przez profesjonalistów. Po siódme, nie ma tu żadnych haczyków. Najzwyczajniej pomysłodawca proponuje, by zająć się fotografią akwariów. Tych w oceanariach, w sklepach zoologicznych, własnych, znajomych i tych spreparowanych specjalnie do tego celu. Wizualnie zdjęcia są nie odbiegają atrakcyjnością od tych podmorskich, a jakościowo…są lepsze, bo mamy do czynienia z klarownie czystą wodą i lepszym oświetleniem. Jako że fotografia wody wymaga trochę większej wiedzy niż fotografia martwej natury, dam teraz kilka praktycznych wskazówek. Warto, by obiektyw którym się będziemy posługiwać, nie był za ciemny – takie są obiektywy zmiennoogniskowe. Dalej warto wyłączyć funkcję autofokusa, gdyż prawdopodobnie przedmiotem który wyostrzy automat nie będzie nasze podwodne żyjątko, tylko ściana akwarium. Pamiętajmy także, by na szybie nie odbijał się nasz cień. Warto skorzystać z innego oświetlenia, niż lampa błyskowa, bo najprawdopodobniej spowoduje ona odbijające się refleksy światła na szybie. Jednak przy makrofotografii zastosowanie lampy będzie niezbędne. To chyba wszystkie ważniejsze wskazówki. Mam nadzieję, że ten artykuł zainspirował kogoś do odkrywania uroków świata podwodnego z aparatem.
Może nietypowo rozpocznę ten artykuł, który z założenia dedykuję osobom, których przygoda z fotografią podwodną jeszcze się nie rozpoczęła. Dlaczego nie typowo? Bo nie będę pisać o tym jak robić zdjęcia w głębinach. Nie będę dawać wskazówek, ani rad dotyczących sztuki idealnego fotografowania. Tym razem, napiszę kilka słów o błędach. O najczęstszych błędach popełnianych przez początkujących fotografów. Dlaczego? Otóż wydaje mi się, że najlepsza nauka prowadzi przez błędy innych osób. Jeśli nie będziemy ich popełniać, to już praktycznie będziemy umieć fotografować. Fotografia podwodna to nie lada sztuka, ale nie świadczy to o tym, że laik nie może zrobić całkiem dobrego zdjęcia, jeśli uniknie kilku pułapek wodnego świata. Po pierwsze unikajmy ciemnych miejsc przy fotografowaniu. Jeśli wykonamy zdjęcie w zacienionym miejscu pod wodą, to nie ma ono szansy być jasne nawet przy użyciu lampy błyskowej. Dlaczego? Bo, Woda jest gęstsza od powietrza, dlatego też obraz i tak jest ciemniejszy. W zacienionym miejscu, będzie, że się tak wyrażę – mega ciemny. Nie róbmy zdjęć z oddali. nawet najlepszy zoom nie spełni tutaj swojej roli. Dlaczego? Z tego samego powodu, który przytoczyłam wcześniej. Gęste stężenie wody powoduje gorszą widoczność. 3 metry to przeważnie zalecana, maksymalna odległość do robienia dobrych zdjęć. Nie sugerujmy się barwami pod wodą. Bez filtrów zdjęcie nie odda nam realnej kolorystyki. Nie nastawiajmy się także na fotografię ruchomych elementów. Płynąca ryba to nie jest najlepszy pomysł na wykonanie pierwszych amatorskich zdjęć. O ile w naturalnych warunkach, możemy ustawić aparat, ta by wychwytywał przedmioty w ruchu, bez efektu rozmazania, o tyle pod wodą mamy do czynienia z trzema rodzajami ruchu. Ruch wody, ruch przedmiotu i nasz ruch. Zawiśnięcie bez ruchu w celu wykonania zdjęcia, to nie lada sztuka. O ile na powierzchni panujemy nad drżącymi rękoma, o tyle pod woda, w ruchu jest całe nasze ciało. Ostatnia wskazówka. Nie róbmy zdjęć pod wodą bez lampy błyskowej.